Czy aparat ma znaczenie?

Joanna Bartnik - autorka bloga W Kuchni Wieczorem

Na jednym z forów blogerka kulinarna poprosiła innych blogerów o podzielenie się informacją jakimi aparatami robią swoje zdjęcia. W odpowiedzi "usłyszała" to, co większość początkujących fotografów słyszy od bardziej doświadczonych kolegów: to nie aparat robi zdjęcia, a fotograf. Prawda to czy fałsz? Zaintrygowana tematem postanowiłam wykopać z pudła mój stary kompakt, wziąć do ręki telefon i dwie lustrzanki. W tym artykule dzielę się z Wami moim wrażeniami z tego eksperymentu.

Zacznijmy od tego jakimi aparatami robiłam zdjęcia:
- aparat wbudowany w telefonie iPhone 4S,
- aparat kompaktowy Canon PowerShot A620 - staroć straszny, już dawno o nim zapomniano, ale odkryłam w nim tryb manualny, którego nigdy wcześniej nie używałam - o niemądra ja (!!!),
- lustrzanka Nikon D5000 - już nie produkowana i nie sprzedawana, jej dostępny następca to Nikon D5100,
- lustrzanka pełnoklatkowa Nikon D750.

Powiecie może, że to porównywanie gruszek z jabłkami, albo i burakami. Zgadzam się, ale jednocześnie uważam, że to ćwiczenie świetnie pokazało na czym polega poprawa w jakości robionych zdjęć w zależności od różnych aparatów. W tym eksperymencie nie dość, że porównuję kompakt z pełnoklatkową lustrzanką, to jeszcze porównuję kompakt sprzed 10 lat z lustrzanką pełnoklatkową sprzed pół roku. Różnica w jakości jest podniesiona do sześcianu. Widzę sens w pokazywaniu takiego zestawienia, ponieważ mam wrażenie, że czasem mniej doświadczeni fotoamatorzy myślą, że postęp technologiczny związany jest z czymś innym, o czym w następnym akapicie, tymczasem sprowadza się on do takich parametrów jak rozdzielczość zdjęcia, jego zaszumienie przy zadanej czułości, ilość zachowywanych informacji w cieniach i światłach, poprawności ostrzenia, i tym podobne. Czasem okazuje się, że nasze aparaty są pod tym względem zdecydowanie wystarczające, a problem mamy tak naprawdę z czymś zupełnie innym.

Drugim ważnym i mocnym punktem tego ćwiczenia było zastosowanie tej samej obróbki do wszystkich zdjęć oraz zestawienie zdjęć przed obróbką ze zdjęciami po obróbce. Pamiętam taki moment w moich fotograficznych zmaganiach, kiedy z uporem maniaka próbowałam dociec czy jest różnica między markami Nikon i Canon w kolorystyce zdjęć. Wydawało mi się, że pełnoklatkowe profesjonalne aparaty same robią te wspaniałe fotografie i nadają im odpowiednie nasycenie, kontrast i barwy, w których tak byłam zakochana. Aż w końcu zaczęłam wywoływać RAWy w Ligtroomie i zrozumiałam, że bez względu na aparat mogę uzyskać to co chcę, a diabeł tkwi w obróbce, która potrafi czynić cuda. Zobaczmy jak wyglądało to w praktyce.

Jak wygląda negatyw niemal prosto z aparatu?

Poniżej przedstawiam zdjęcia z różnych aparatów prawie bez obróbki. Z tego prawie już się tłumaczę. Kadry różnią się między sobą minimalnie, ponieważ robiłam zdjęcia z ręki i nie umiałam z aptekarską precyzją ustawić różnych aparatów pod tym samym kątem i w tym samym miejscu. Zdjęcia z telefonu i kompaktu były w formacie JPG, zdjęcia z lustrzanek były w formacie RAW. Zmiany jakich dokonałam w LR to kadrowanie wszystkich odbitek, automatyczna korekta zniekształceń obiektywu oraz ujednolicenie ekspozycji. Wszystkie aparaty oprócz telefonu (bo on nie ma takiej opcji) miały ustawiony balans bieli na zachmurzony dzień.

Zdjęcia z lustrzanek widzicie w dwóch wersjach:
- wersja z kitem to zdjęcie robione obiektywem Nikkor 18-105mm z ustawioną ogniskową 50mm f5.0 (Nikon D750 przestawiony w tryb DX),
- wersja z obiektywem 85mm z ustawioną przysłoną f2.2.
Zdecydowałam się na te 2 obiektywy, żeby zilustrować, jak przy takim samym aparacie może nas ograniczać szkło i jednocześnie zasygnalizować, że zakup lustrzanki to często równie duża lub większa inwestycja w obiektywy.

Uwaga! Jeśli pojęcia czułość, przysłona, ogniskowa i ich zależności nie są dla Ciebie jasne, przeczytaj najpierw artykuł o elementach ekspozycji, a lepiej zrozumiesz dalszą część tego tekstu.

iPhone4S Canon kompakt Nikon D5000 z kitem

Nikon D5000 z 85mm

Nikon D750 z 85mm

Nikon D750 z kitem

Pierwsze wnioski związane są z możliwościami obiektywów w poszczególnych aparatach:

1. W telefonie i kompakcie mamy dużą głębię ostrości - jest to związane z szerokątnymi obiektywami, które są w nie wbudowane. Należy zdawać sobie sprawę, że im dłuższa ogniskowa obiektywu tym płytszą głębie ostrości otrzymujemy przy tej samej przysłonie. Jeśli lubimy ładne rozmycia tła, wybierajmy aparaty, do których możemy kupić obiektywy z długimi ogniskowymi (optymalnie 80-100mm dla fotografii kulinarnej).

2. Widać różnicę w głębi ostrości między obiektywem kitowym a obiektywem 85mm. To dlatego, że kit ustawiliśmy na 50mm (kontra większa ogniskowa 85mm) i dodatkowo jest to obiektyw ciemny, w którym nie było można otworzyć przysłony bardziej niż do f5.0 (kontra f2.2 w obiektywie 85mm). Aparat nie ma tu nic do rzeczy.

3. W telefonie i kompakcie szerokokątne obiektywy powodują największe zniekształcenie obrazu (odchylające się puszka z kwiatami i świeczka). Zauważcie też różnice w perspektywie i proporcjach obiektów na zdjęciach. To wszystko związane jest z ogniskową obiektywu.

Kolejne wnioski dotyczą samych aparatów:

4. Różne aparaty różnie dobierają balans bieli, ALE! dla każdego z nich można, a nawet należy go i tak skorygować przy wywoływaniu, co zobaczysz niżej. Nie powinno to wpływac na Waszą decyzję odnośnie aparatu.

5. Przy odpowiedniej wielkości prezentowanych zdjęć nawet zdjęcia z telefonu i starego kompaktu mają zadowalającą jakość (na mój gust). Jeśli jednak klikniesz prawym przyciskiem myszy w różne zdjęcia i otworzysz je w większym rozmiarze w nowych kartach zobaczysz dużą różnicę między szumem na zdjęciach. Warto wybierać aparaty, których szumy są jak najmniejsze przy wysokim ISO, ale to jaki stopień zaszumienia jest optymalny zależy od wielu czynników, również subiektywnych upodobań.

6. Różna wielkość matrycy wpływa na stopień odwzorowania szczegółów, nawet po kompresji. Im większa matryca tym lepiej odwzorowane szczegóły (to logiczne więcej pikseli to więcej informacji na zdjęciu). Nie ma jednak sensu kupować największej matrycy na rynku, jeśli robisz zdjęcia tylko do internetu lub odbitek 10x15cm.

Obróbka, czyli niezbędny etap przygotowywania zdjęć bez względu na aparat

Surowe zdjęcia z aparatu są trochę jak twarz modelki. Najlepiej żeby miała nieskazitelną, gładką cerę, była symetryczna, ale to makijać zmienia ją nie do poznania i nadaje charakter. Nawet najlepszy aparat nie robi gotowych zdjęć sam. Trzeba wiedzieć jak zrobić poprawne zdjęcie, a potem trzeba je wywołać.

Jeśli jesteście minimalistami możecie się ograniczyć do poprawy balansu bieli, sprawdzenia i ewentualnej korekty przepaleń i czerni na zdjęciach oraz opcjonalnie dodatkowego kadrowania (z czasem poprawne kadry robi się w momencie naciskania spustu). Jeśli jednak lubicie zaszaleć, można zmieniać krzywą tonalną, bawić się zmianą kolorów, podbijać lub zmniejszać kontrast i tak dalej.

Drogie aparaty nie wykonują tej pracy za nas. Eteryczne finalne zdjęcie, nasycone żywe owoce, matowe wyblakłe wykończenia - to wszystko obróbka, różne odbitki z jednego negatywu, nad którym pracujemy. Dobre aparaty dostarczają coraz bardziej nieskazitelną i plastyczną modelkę - tylko tyle i aż tyle. Poniżej próba ujednolicenia w obróbce wyżej pokazanych "prawie negatywów".

iPhone4S Canon kompakt Nikon D5000 z kitem

Nikon D5000 z 85mm

Nikon D750 z 85mm

Nikon D750 z kitem

Na koniec przedstawiam jeszcze różne wariacje na temat jednego zdjęcia. Wybrałam negatyw z Nikona D5000 z aparatem kitowym. Pierwsze zdjęcie to negatyw po kadrowaniu, korekcie zniekształcenia obiektywu i ustawieniu ekspozycji. Kolejne zdjęcia to moja radosna twórczość.


Mam nadzieję, że choć trochę rozjaśniło to w głowach tym, którzy zastanawiają się czy warto inwestować w lepszy sprzęt. Celem tego artykułu nie było pokazanie wyższości, któregoś z wyborów. Wprost przeciwnie, chciałabym, żebyście wstrzymali się z zakupami, do czasu aż będziecie wiedzieć co Was ogranicza, jaka jest tego przyczyna i jakie jest rozwiązanie.

Chciałabym też jeszcze raz podkreślić, że zarówno mój telefon, lustrzanka Nikon D5000, a na pewno użyty kompakt to bardzo stare modele i obecnie dostępne rozwiązania biją je na głowę pod względem jakości negatywów. Chciałam, żebyście zobaczyli na czym polegają różnice w tej jakości, a co związane jest z obróbką. Zasygnalizowałam też wpływ obiektywów na uzyskiwane efekty i konieczność wzięcia tego pod uwagę. Jeśli coś Was zaintrygowało, czekam na komentarze. Temat jest gorący i, jak pokazuje przykład przytoczony we wstępie, budzi wiele emocji.