Jak zrobić tło do fotografii
przy użyciu akwareli?

Joanna Bartnik - autorka bloga W Kuchni Wieczorem

Artykuł na temat teł do fotografii kulinarnej cieszył się sporym zainteresowaniem, a zestaw tapet, które można było kupić rozszedł się jak świeże bułeczki. Dziś mam dla Was prosty sposób na samodzielne stworzenie tła z pomocą farb akwarelowych. Jeśli chcecie poczuć się jak Jackson Pollock, chwytajcie pędzle i do dzieła.

W internecie można znaleźć różne tutoriale na temat tego, jak za pomocą farb akwarelowych uzyskać ciekawe tła, które potem wykorzystuje się na przykład w art journalach. Pomyślałam, że te same metody można zastosować, żeby z prostego gładkiego brystolu lub tektury stworzyć tło do fotografii kulinarnej. Takie tło świetnie imituje pomalowaną ścianę.


Zanim zaczniesz, przetestuj wybrane metody

Kupując karton, który ma posłużyć za tło, kup też kilka jego odpowiedników o mniejszym rozmiarze (A5 lub A4), na których przetestujesz to co planujesz zrobić w rozmiarze XXL. Pozwoli Ci to dobrać kolory, nabrać wprawy w posługiwaniu się wybraną metodą i zweryfikować swoje wyobrażenie o niej.

Wypróbuj kilka metod. Najciekawsze to nanoszenie farby gąbką, zgniecioną gazetą lub zmiętym materiałem. Świetne efekty daje pomalowanie kartonu rozwodnioną mieszanką kolorów, a następnie spryskanie go wodą. Po wyschnięciu mamy wrażenie, że na powierzchni są krople lub wgłebienia. Podobne zastosowanie ma sól, którą możemy wysypać na mokrą powierzchnię. Takie metody wprowadzają losowość uzyskanych efektów, a dzięki temu całość wygląda bardziej naturalnie.

W przedstawianym tu przykładzie zdecydowałam się pryskać mieszanką rozwodnionych farb na karton. Lubię ten efekt, ale to wszystko kwestia gustu. Gotowy karton przypomina mi ścianę w pracowni artystycznej. Trochę zaniedbaną, ale z ciekawą historią.

Co będzie potrzebne

Tak jak wspomniałam wcześniej, potrzebny będzie duży karton, który ma być tłem oraz kilka jego mniejszych odpowiedników, których użyjemy do testów. Potrzebujemy również farb akwarelowych (powrót do szkoły podstawowej :)) oraz dużego pędzla.

Wykorzytamy też to, co każdy posiada pod ręką, czyli miseczkę z wodą oraz chusteczki higieniczne. Żeby nie pobrudzić połowy mieszkania warto zaopatrzeć się w ceratę malarską, którą rozłożymy pod naszym kartonem i zasłonimy najbliższe meble. Ubierzmy się w ubrania, które nie są nam szczególnie drogie. Farba raczej się spierze, jeśli przez przypadek się podbrudzimy, ale lepiej nie ryzykować i nie malować w ukochanym swetrze kaszmirowym.

Trzy kroki do gotowego tła


Krok 1
Cały karton spryskujemy rozwodnioną farbą za pomocą pędzla. Najlepiej wybrać sobie 3 kolory, które będziemy ze sobą mieszać w różnych proporcjach. Pędzel maczamy w farbie, następnie w wodzie i strzepujemy farbę na karton. Można to robić na różne sposoby, które dają różne efekty. Uderzając mokrym pędzlem o drugą dłoń uzyskamy chaotyczne krople. Strząsając farbę z pędzla w stronę kartonu krople układają się w sposób bardziej uporządkowany. Po kilku próbach porządane efekty uzyskujemy z coraz większą precyzją.

Krok 2
Efekt skropionej farbą ściany, uzyskany po pierwszym kroku jest, w moim odczuciu, za ostry, dlatego postanowiłam go delikatnie złagodzić. Dociskając uzyskane krople za pomocą zgniecionej chusteczki higienicznej delikatnie je rozmazuję i usuwam nadmiar intensywnej farby. Być może już na tym etapie zechcecie zakończyć pracę.

Krok 3
Ja postanowiłam jeszcze cały brystol delikatnie pomalować jasno-szarą wodą, żeby pozbyć się czystego koloru kartonu i lekko rozmazać plamy farby. We wszystkich 3 krokach użyłam farb: czarnej, granatowej i brązowej. Brystol był błekitno-szary.

Na koniec
Brystol nie jest najlepszym materiałem do malowania po nim farbami akwarelowymi, ponieważ wchłania wodę i marszczy się pod jej wpływem. Lepiej malować na grubszych kartonach lub takich, które przeznaczone są pod tego typu farby. Jeśli jednak zdecydujecie się na brystol, który jest tani, łatwo dostępny i to w różnych kolorach, to na koniec należy całość przykryć innym kartonem lub tekturą i obciążyć książkami, żeby wysychając jak najmniej się pokarbował.


Powyżej widzicie tło w akcji. Przy otwartej przysłonie, która skutkuje rozmyciem tła, taka oszukana ściana prezentuje się bez zarzutów. Przy większej głębi ostrości należy uważać, żeby tło i jego wzór nie zdominowały zdjęcia. Moja rada jest taka, żeby stosować stonowane kolory i małe ich ilości. Jednak to wszystko kwestia gustu. Myślę, że mogłam trochę odważniej podejść do tematu i poszaleć z większymi plamami. Plus kartonu jest taki, że ma jeszcze drugą stronę :)

Jeśli postanowicie sami stworzyć własne tło i znacie jakieś fajne techniki, którymi moglibyście się podzielić, piszcie w komentarzach. Czasem mam ogromną ochotę na DIY, a jeśli jeszcze można połączyć przyjemne z pożytecznym to tym chętniej daję się porwać takiemu sposobowi na spędzenie wolnego czasu.