Jak fotografować w sztucznym świetle stałym

Joanna Bartnik - autorka bloga W Kuchni Wieczorem

Wielu amatorów fotografii kulinarnej jest zmuszonych do robienia zdjęć, gdy jest ciemno, a jedyne światło jakim dysponują to światło sztuczne. W dzisiejszym tekście chciałabym napisać Wam i pokazać, na co warto zwrócić uwagę fotografując z użyciem światła stałego, by uzyskać jak najlepsze rezultaty.



WŁAŚCIWOŚCI ŚWIATŁA


* NATĘŻĘNIE, CZYLI JASNOŚĆ - Natężenie światła to ilość światła jaka z danego źródła dociera do danego miejsca. W przypadku fotografii kulinarnej - do fotografowanej sceny (stół, potrawa). Upraszczając, natężenie można sprowadzić do tego jak jasna jest fotografowana scena. Można je zmierzyć urządzeniem zwanym luksomierzem, ale jest ono Wam do niczego niepotrzebne, bo światło aparat mierzy za pomocą wbudowanego światłomierza.

W fotografii, zależy nam na tym, by światła było jak najwięcej. Dlaczego? Duża ilość światła pozwala nam na ustawienie w aparacie niskiej czułości (ISO), czyli nasze zdjęcia nie mają szumów oraz krótkiego czasu naświetlania, który pozwala nam robić zdjęcia z ręki, które nie będą rozmyte. W sztucznym świetle o takich luksusach możemy sobie pomarzyć. Szczególnie jeśli pracujemy amatorsko, w domu.

Przeczytaj więcej w tekście o elementach ekspozycji i tekście o mierzeniu światła przez aparat.

Najwięcej światła daje nam oczywiście słońce. Źródła światła stałego mają mniejszą moc i ilość światła przez nie produkowana jest mniejsza. Co więcej, lampy ze światłem stałym/ciągłym oświetlają zazwyczaj słabiej niż lampy błyskowe.

W przypadku fotografii kulinarnej mamy jednak ten komfort, że nasz model jest nieruchomy i możemy spokojnie pracować z użyciem statywu. Pozwoli on nam wydłużyć czas naświetlania, a ISO ustawić na akceptowalnym poziomie. Zamiast inwestować w superjasne lampy i 10 żarówek, lepiej kupić statyw i nauczyć się z nim pracować.

* TEMPERATURA, CZYLI KOLOR - Temperatura barwowa światła, czyli jego kolor opisywana jest za pomocą skali Kelvina. Im wyższa wartość na tej skali tym chłodniejsze światło. Logiczne jest, że chcąc robić w sztucznym świetle zdjęcia zbliżone do tych robionych w warunkach naturalnych, nasze źródło światła (żarówka) musi mieć temperaturę zbliżoną do światła dziennego, czyli 5500-6500K. Żarówki studyjne mają najczęśćiej wartość 5500K. Natomiast światło w Waszych mieszkaniach najpewniej ma wartość niższą, czyli jest cieplejsze.

Na zdjęciach poniżej fotografowałam tę samą scenę w świetle dziennym, świetle z lampy nad stołem w mieszkaniu, świetle lampy światła stałego. Balans bieli był ustawiony na 5500K. Jak widać, światło naturalne w styczniowy dzień jest bardzo chłodne, co widać w niebieskim tonie zdjęcia. Widzicie też jak ogromna jest różnica między temperaturą światła naturalnego, a światła sztucznego w mieszakniu (zdjęcie pierwsze i drugie od lewej).



Temperaturę barwową jednak łatwo skorygować. Istnieje na to kilka sposobów:
1. Przed robieniem zdjęcia można ustawić odpowiedni balans bieli, tak by już przy wciśnięciu spustu migawki otrzymać poprawne tony.
2. Na pierwszej fotografii użyć wzorca kolorystycznego, na podstawie którego stworzymy profil barwowy dla naszego aparatu i warunków, w jakich robiliśmy zdjęcia. Minusem jest to, że wzorce kolorystyczne są dość drogie.
3. Możemy też fotografować w RAW, nie przejmować się balansem bieli i skorygować go przy wywoływaniu zdjęcia. Służą do tego suwaki w programach do obróbki RAW lub narzędzie pipety, przy którym musimy pamiętać, że działa ono wtedy, kiedy ma zdjęciu jest jakiś szary obszar, który posłuży nam za próbkę. Jeśli światło, w którym fotografowaliśmy jest ciepłe, polecam też delikatną desaturację żółci.

Poniżej te same zdjęcia skorygowane w Lightroomie. Najgorzej zachowuje się zdjęcie środkowe, zrobione w sztucznym świetle. Silna kompensacja ciepłej temperatury barwą niebieską zamieniła biel w nienaturalny niebieski kolor. Widać to wyraźnie na łyżce, włożonej w granolę.



* STOPIEŃ ROZPROSZENIA - Wydawać by się mogło, że największy problem ze światłem sztucznym to właśnie wspomniana wyżej temperatura barwowa. Światło ma jednak jeszcze inną, o wiele ważniejszą właściwość, a mianowicie kontrastowość. Światło może być miękkie i rozproszene lub ostre i sfokusowane.

Rodzaj światła rozpoznamy od razu po cieniach, jakie rzucają fotografowane obiekty. Światło ostre tworzy cienie o wyraźnie zarysowanych krawędziach. Miękkie światło rysuje cienie o rozmytych krawędziach, a w skrajnych przypadkach mamy wrażenie, że przedmioty w ogóle nie rzucają cienia. W słoneczny dzień, w środku dnia mamy ostre światło, a w pochmurny dzień światło rozproszone.



W fotografii kulinarnej należy unikać światła ostrego. Można z tym polemizować, ale obecne trendy zdecydowanie faworyzują światło miękkie.

Chcąc uzyskać miękkie światło musimy pamiętać o dwóch zasadach. Żeby z ostrego światła żarówki uzyskać światło miękkie powinniśmy użyć dyfuzora, np. parasolki fotograficznej lub softboxa. Światło ostre tworzą równoległe promienie światła, dyfuzor zaburza tą równoległość odbijąjąc światło w różnych kierunkach i tym samym tworzy światło rozproszone.

Druga zasada to optymalne ustawienie źródła światła względem fotografowanej sceny. Im większe źródło światła tym mniejsza jego kontrastowość, czyli wydawać by się mogło, że powinniśmy ustawić lampę jak najbliżej fotografowanej sceny. Jednak należy pamiętać, że takie podejście pociągnie za sobą zwiększenie natężenie światła z jednej strony kadru, podczas, gdy druga strona pozostanie niedoświetlona. Dlatego kluczem do sukcesu jest wypracowanie odległości optymalnej z estetycznego punktu widzenia. Drugą stronę możemy doświetlić blendą odbijającą światło z głównego źródła lub nawet drugą lampą światła stałego, jeśli taką posiadamy.

* LICZBA ŹRÓDEŁ - Tutaj zasada jest prosta. Jeśli imitujemy światło naturalne to potrzebujemy jednego, jak największego źródła światła. Gdybym dziś zaczynała swoją przygodę z fotografią kulinarną w sztucznym świetle, kupiłabym jak największego softboxa.

Softbox nie wypełni jednak światłem całego pomieszczenia i warto jego światło skontrować z przeciwnej strony blendą, żeby uzyskać równomierny rozkład światła na zdjęciu. Takie światło uzupełniające możemy odbijać za pomocą blendy, styropianiu, białego kartonu, białej ściany. Ważne, żeby użyta powierzchnia była biała. Fani eksperymentów mogą testować powierzchnie srebrne lub złote, ale na początek dobrze zacząć od bieli. Poniżej na zdjęciu lewym brak blendy i światło z prawej strony, na zdjęciu prawym światło jest skontrowane białą blendą.



Bardzo ważne jest, żeby nie mieszać źródeł światła. Nie robimy zdjęć przy jednocześnie zapalonych żyrandolu i lampie studyjnej. Pracujemy tylko przy świetle studyjnym, wyłączamy światła w pokoju, lampki, telewizory i inne źródła światła. Nasz mózg do takich kombinacji się przystosowywuje, ale aparat nie jest tak inteligentny i natychmiast zauważymy na zdjęciu, że jego część jest bardziej żółta, a druga bardziej niebieska. Poniższe zdjęcie pokazuje scenę oświotłoną jednocześnie światłem z lampy w mieszkaniu i z lampy światła stałego. Żadna korekta WB tu nie pomaga.



* KIERUNEK - Ostatnie, nie mniej ważne pytanie to, gdzie należy ustawić źródło światła, a gdzie aparat? Najgorszym rozwiązaniem jest ustawienie źródła światła na wprost fotografowanej sceny. Wtedy wszystkie cienie chowają się za fotografowanymi przedmiotami i mamy bardzo płaski obraz.

Zdecydowanie lepszym pomysłem jest ostawienie światła z boku, z tyłu lub gdzieś pomiędzy tymi ustawieniami. Pojawiające się cienie nadadzą trówymiarowości dwuwymiarowemu obrazowi.

Oprócz ustawienia poziomego, zwróćcie uwagę na ustawienie pionowe i kąt padania światła. W fotografii plenerowej często mówi się o niezwykłych właściwościach światła po wschodzie i przed zachodem słońca. Oprócz niezwykłej temepratury barwowej, światło w tych godzinach jest nisko, a jego promienie padają prostopadle do fotografowanych obiektów.


LAMPY ŚWIATŁA STAŁEGO, A LAMPY BŁYSKOWE


Choć źródła światła stałego dają światło o mniejszym natężeniu to mają też swoje zalety. Po pierwsze, są tańsze. Po drugie, oświetlają nam kadr na bieżąco i możemy je przesuwać, jednocześnie widząc jaki efekt uzyskamy na zdjęciu. Widzimy też od razu czy dobrze ustawiliśmy blendę. Po trzecie, nie musimy korzystać z innych źródeł światła w pomieszczeniu, żeby coś widzieć przy ustawianiu sceny.

Nie twierdzę, że światło stałe jest lepsze od lamp błyskowych. Z oboma rodzajami źródeł światła trzeba nauczyć się pracować. Przy lampach błyskowych należy zdecydować się czy chcemy kupić lampę studyjną czy reporterską i nauczyć się jak współpracuje ona z aparatem. W końcu błysk pojawia się w momencie, kiedy naciskamy spust migawki, ale tym również możemy manipulować. Lampy światła stałego są bardziej intuicyjne. Wybór jednak należy do Was.

OBRÓBKA, CZYLI OSTATNI SZLIF


Połączmy wszystko czego się dowiedzieliśmy. Zdjęcie po lewej zostało zrobione z użyciem statywu, jednej lampy światła stałego z parasolką i trójkątnej, białej blendy. Ustawienie tych elementów widzicie na zdjęciu wyżej. Żadne źródło światło poza lampą nie było włączone.



W środku widzicie zdjęcie po obróbce standardowej w Lightroomie. Po prawej stronie jest za to zdjęcie, po dodatkowych modyfikacja ze względu na sztuczne światło. Te modyfikacje to:
- zwiększona ekspozycja +0.33,
- zmieniejszony kontrast -10,
- zmniejszone prześwietlenie (highlights -40),
- zmniejszone biele (whites -30),
- rozjaśnione cienie (shadows +20),
- clarity +20 (żeby zrekompesować zmniejszanie kontrastu),
- desaturacja żółci -10,
- filtr gradientowy rozjaśniający lewą część zdjęcia (exposure +0.60),
- filtr miejscowy przyciemniający łunę światła przy butelce i łyżce w granoli (exposure -1.05).



Tak wyglądają moje doświadczenia ze sztucznym światłem ciągłym. Teraz kolej na Was. Czy robicie zdjęcia w sztucznym świetle? Używacie lamp światła stałego, lamp błyskowych czy może światła zastanego w mieszkaniu? Czy macie z czymś szczególny kłopot? Może jest na odwrót i możecie podzielić się z innymi swoim sposobem na...? Czekam na Wasze komentarze.




Chcesz komentować tekst bez logowania? Żaden problem, wpisz komentarz i zamiast nazwy, zaznacz okienko "Wolę pisać jako gość" tak jak na screenie poniżej.


Zobacz inne artykuły