7 błędnych założeń na temat fotografii, które zweryfikował czas

Joanna Bartnik - autorka bloga W Kuchni Wieczorem

kompozycja flatalay, instagram, kompozycja, flatlay, wyzwania instagramowe, podsumowanie

Kwiecień to miesiąc, w którym zaczęłam prowadzić blog kulinarny. Słońce pięknie świeci za oknem, a mi zebrało się na podsumowania. Dziś chcę podzielić się z Wami moim doświadczeniem, a nie tylko wiedzą. Napisać, jakie przekonania na temat fotografii zweryfikował czas. To już 4 lata, od kiedy wzięłam do ręki aparat, by fotografować jedzenie.

Najlepiej uczyć się na cudzych błędach, choć, nie ukrywajmy, na swoich robi się to najskuteczniej. Jakiś cichy głos mówi mi, że i tak każdy musi sam zweryfikować swoje pogądy, ale chciałbym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Uderzyć się w pierś, posypać głowę popiołem i szepnąć innym, że wszyscy przez to przechodzimy. Poza tym, jestem bardzo ciekawa Waszego zdania w sprawie poruszanych niżej kwestii? Potraktujmy to więc jak pretekst do rozmowy w komentarzach.

1. Lepszy aparat to lepsze zdjęcia

Wwszyscy dookoła piszą, że dobre zdjęcie to dzieło fotografa, a nie aparatu. Mimo to, przez długi czas żyłam w przekonaniu, że pełna klatka może zmienić wszystko. Prawdą jest jednak, że w przypadku fotografii kulinarnej, nie daje ona nam jakiejś znaczącej przewagi. Jeśli wolimy robić zdjęcia z ręki i nie używamy statywu może ona nam zaoferować zdecydowanie mniejsze szumy - to fakt. Jednak, jeśli miałby to być jedyny argument na wydanie kilku tysięcy złotych, to ja polecam zaopatrzyć się w dobry statyw.

O tym, czy aparat ma znaczenie pisałam już raz w osobnym artykule.

Przypomnę, że często aparatom z wyższej półki mylnie przypisujemy nadzwyczajne właściwości konwersji obrazu, które tak naprawdę mają programy do obróbki zdjęć. Ja tak właśnie myślałam. Byłam przekonana, że piękne kolory na zdjęciu to kwestia aparatu, że matowe wykończenia, analogowy wygląd, to na pewno aparat. No cóż, myliłam się. Przy okazji polecam Wam stronę LooksLikeFilm, na której możecie zobaczyć, jak fotografowie pracują nad swoimi fotografiami. Możecie być zaskoczeni, w jaki sposób wyglądał pierwotny obraz. Tak samo to działa w przypadku fotografii kulinarnej.

Co zmieniło moje myślenie? Zobaczenie plików RAW z aparatu pełnoklatkowego.

kompozycja flatalay, instagram, kompozycja, flatlay, wyzwania instagramowe, podsumowanie

2. Niczego nie nauczę się od ludzi, którzy robią zdjęcia, będące nie w moim guście lub tematyce

To przekonanie było ze mną bardzo długo. Nie interesowały mnie książki o fotografii, w których zdjęcia trąciły wyglądem z lat 90tych. Prychałam zniesmaczona na warsztatach, gdzie prowadzący pokazywał zdjęcia, które nie były w moim guście i miałam duże wątpliwości, czy można nauczyć się czegoś o fotografii jedzenia, czytając o fotografii portretowej. Przekonałam się jednak, w jak wielkim błędzie byłam. Obecnie, przenoszenie zasad, pomysłów i podejść z innych typów fotografii na grunt fotografii kulinarnej, sprawia mi najwięcej przyjemności i satysfakcji.

Jak to się stało, że tak diametralnie zmieniłam zdanie? Pewnego dnia stwierdziłam, że co mi szkodzi, skoro już mam ją na półce, przeczytam książkę na temat ekspozycji, ilustrowaną zdjęciami, które totalnie mnie nie interesują. Przedstawiały plenery, kiczowate drzewka na łące i znaki drogowe. To w tej książce pierwszy raz doczytałam się, że aparat widzi świat jako 18-procentową szarość i na podstawie tej wartości decyduje o tym, czy moje zdjęcie jest poprawnie naświetlone. W żadnej książce na temat fotografii kulinarnej ten temat wcześniej nie został poruszony. Doznałam olśnienia. Już wiedziałam, czemu zdjęcia na białym tle są nie białe, a szare. Jedna, drobna informacja, a jak istotna? Nagle okazuje się, że to nie z aparatem było coś nie tak, ale ze mną.

Nigdy nie wiadomo, czyja wiedza okaże się przydatna i cenna. Podstawy fotografii to rzemiosło, które trzeba poznać, a jego zasady nie zmieniły się zbytnio na przestrzeni ostatnich kilku, a może nawet kilkunastu lat. Książki, które teraz wydają nam się przestarzałe, bo ich estetyka jest już niemodna, wciąż pełne są informacji, które z powodzeniem wykorzystamy w dzisiejszych czasach. Jeśli macie okazję czerpać od kogoś wiedzę, korzystajcie! W najgorszym wypadku utrwalicie sobie to, co już wiecie.

Co zmieniło moje myślenie? Znalezienie w książce, po której nie spodziewałam się za wiele, informacji, która znacząco poprawiła jakość moich zdjęć i zwiększyła moje poczucie kontroli nad aparatem.

kompozycja flatalay, instagram, kompozycja, flatlay, wyzwania instagramowe, podsumowanie

3. Obróbka może wszystko

Po czasie niedoceniania programów do wywoływania zdjęć, nastąpił okres fascynacji nimi. Przegięcie w drugą stronę i przekonanie, że każde zdjęcie można uatrakcyjnić winietką, matowym wykończeniem i poprawą kontrastu. To przekonanie narodziło się wraz z pierwszą fascynacją instagramem. Pamiętacie te czasy, kiedy wszyscy dodawaliśmy fikuśne filtry typu crema, hudson, x-pro?

Instagram zmienił się tak, jak zmienia się amator fotografii. Na początku szaleje, przegina, testuje różne rozwiązania i ma wrażenie, że jeśli w fotografii może coś zrobić, to musi to zrobić. Aż palce świeżbią przed monitorem. Uwielbia programy do obróbki i korzysta z nich często, gęsto. Z czasem jednak się uspokaja, wyrabia sobie gust i odkrywa własny styl. Ostatnio Instagram zdominowały bardziej naturalne zdjęcia, a najczętniej użwanym filrem jest normal, czyli brak filtra.

Obróbka nie uratuje złego kadru, kiepskiej kompozycji, chaosu na zdjęciu, dziwnej perspektywy, ostrych cieni, czy pomieszania różnych barw światła. Jest niezbędna. Tego jestem pewna. Jednak, kiedy już ją opanujecie, zobaczycie, że czas wrócić do pracy u podstaw. Przynajmniej ja tak mam.

Co zmieniło moje myślenie? No cóż? Praktyka, poznanie zasad obróbki i zobaczenie, że stylizacyjne i kompozycyjne maszkarki nie są do uratowania :)

kompozycja flatalay, instagram, kompozycja, flatlay, wyzwania instagramowe, podsumowanie

4. Robię kiepskie zdjęcia, bo mam słabe światło

Jednym z częstszych pytań, jeśli chodzi o fotografię kulinarną, jest jak robić zdjęcia w kiepskim świetle? Tylko co to znaczy, że światło jest kiepskie? Jeśli go nie ma, i światło jest sztuczne z lamy w pokoju, to faktycznie jest kiepskie. Ale jeśli mówicie o wschodnim pokoju, w którym nie ma pełnego słońca, kiedy wracacie z pracy do domu, to to jest doskonałe światło.

Tak jak pisałam w pkt. 2, czasem mylimy pojęcia i wydaje nam się, że szare lub niebieskie zdjęcie to jest wina światła. Nie Kochani, okazuje się, czego nauczyłam się na własnych błędach, że to jest wina braku naszej wiedzy. Aparat to jest wspaniałe urządzenie, które w ciemności potrafi widzieć lepiej niż my. Wyjdźcie z nim późnym wieczorem, kiedy ledwo co widzicie na oczy i zróbcie nim zdjęcie. Nagle okaże się, że aparat widzi więcej niż my po ciemku. Zadziwiające! A jak jest jaśniej to robi szare zdjęcia - no idiota z tego aparatu.

Zanim zaczniecie rzucać inwektywami w stronę niewinnego sprzętu, poczytajcie o tym, jak aparat mierzy ekspozcyję (na przykład tu). Dowiedzcie się jak mierzy balans bieli i jak łatwo poprawić tą właściwość w programie do wywoływania zdjęć. Bardzo prawdopodobne, że polubicie się ze statywem, który pozwoli Wam zapomnieć o poruszonych, niedoświetlonych zdjęciach.

Co zmieniło moje myślenie? Poznanie zasad ekspozycji, właściwości światła i statyw.

kompozycja flatalay, instagram, kompozycja, flatlay, wyzwania instagramowe, podsumowanie

5. Marka aparatu ma znaczenie

Uśmiecham się sama do siebie, kiedy przypomnę sobie, że był taki czas, a tryb manualny miałam już wtedy opanowany, kiedy byłam przekonana, że zmiana systemu zmieniłaby wszystko w mojej fotografii. Potem jednak poznałam fotografów, którzy robią zdjęcia korzystając z tej samej marki co ja, czasem starszymi modelami aparatu i uzyskują efekty, które zapierają mi dech w piersiach. To mi dało do myślenia.

Ponownie okazało się, że wywoływanie zdjęć jest tak samo ważną umiejętnością, jak ich robienie. Są osoby, które są w stane odróżnić czym zdjęcia były robione, choć mam wrażenie, że to bardziej kwestia obiektywów niż samego body. Przestrzegam Was więc, przed kosztownymi zmianami systemów. Macie wszystko, czego Wam trzeba, a to czego Wam brakuje to jedynie trochę więcej wiedzy i o wiele więcej doświadczenia. Ta pierwsza, bowiem, niestety, tego drugiego nie zastąpi.

Co zmieniło moje myślenie? Zobaczenie jakie cuda moim aparatem potrafią wyczarować inni fotografowie.

kompozycja flatalay, instagram, kompozycja, flatlay, wyzwania instagramowe, podsumowanie

6. Jasny obiektyw stałoogniskowy to konieczność, najlepiej jak najjaśniejszy

Może to tylko moja subiektywna opinia, ale uważam, że obiektyw jaśniejszy niż 1.8 nie jest fotografowi kulinarnemu do niczego potrzebny. Wyjątkiem może być robienie zdjęć reportażowych w pomieszczeniach, w których nie możemy korzytać ze statywu lub fotografujemy duuużą scenę krótką ogniskową i chcemy mieć małą głębię ostrości.

Trzeba zrozumieć, że przysłona, w połączeniu z ogniskową i odległością od fotografowanego obiektu ma wpływ na głębię ostrości. Przysłona 1.8, to często na nasze potrzeby (fotografii martwej natury) i tak za płytka głębia. Sprawdźcie w internetowych kalkulatorach, jaki jest zakres głębi ostrości przy przysłonie otwartej do 1.4 lub 1.2. Moim zdaniem takie ustawienia ekspozycji są najczęściej niepotrzebne.

Kto nie wierzy, niech zajrzy do tekstu o obiektywach.

Co zmieniło moje myślenie? Zobaczenie efektu zdjęć zrobionych z przysłoną 1.4 - za mała głębia ostrości i kiepska ostrość, bo pełne otwarcie przysłony to nie jest optymalne ustawienie pod kątem ostrości.

kompozycja flatalay, instagram, kompozycja, flatlay, wyzwania instagramowe, podsumowanie

7. Jeśli dowiem się jak pracują inni fotografowie i będę robić to co oni, to na pewno będę robić super zdjęcia. Takie jak oni.

Zderzenie się z tym mitem było jak wjechanie na autostradzie w ścianę. Bardzo bolesne, choć na dłuższą metę, bardzo pomocne.

Bolesne, ponieważ okazuje się, że, w pewnym stopniu, robienia satysfakcjonujących zdjęć nie można nauczyć się od kogoś w 100%. Jednak, tak naprawdę, bolało i przerażało to, że trzeba zaufać sobie i szukać własnej drogi, własnego stylu, własnego głosu. Tym samym, trzeba oddać naszym fotograficznym autorytetom to, co ich i pożegnać się z wizją robienia takich pięknych zdjęć jak oni.

Trzeba jednak pamiętać (TRZEBA!!!), że celem naszego fotograficznego rozwoju jest robienie pięknych zdjęć w swoim stylu. Moment, w którym porzuciłam marzenia o byciu tak dobrą jak... na rzecz bycia jak najlepszą wersją siebie był przerażający, ale też wyzwalający. Co jeśli się po drodzę zgubię, co jeśli nie mam tego w sobie, co jeśli jestem bezguściem? Straszne myśli. Wewnętrzny krytyk miał pożywkę. Jednak taki odważny krok to duża ulga, bo wreszcie przestajesz się porównywać i biczować. Nadal możesz uczyć się od innych. Konkurencja Cię inspiruje, motywuje, a nie dołuje. Myślę, że to najlepsza decyzja, która zaprocentuje w przyszłości.

Co zmieniło moje myślenie? Film fotografki, którą ubóstwiam: poznajcie Nadię Meli (film jest w języku angielskim). W pierwszym momencie miałam opór na jej przekaz, ale poruszyła istotną kwestię i miała rację.


Tak wyglądało moje mierzenie się z mitami i przekonaniami, jakie miałam do tej pory na swojej fotograficznej drodze. Aż strach pomyśleć, z ilu jeszcze nie zdaję sobie sprawy ;) Co Wy sądzicie o powyższych kwestiach? Co było Waszym fotograficznym błędem, przed którym warto ostrzec innych? Będzie mi miło, jeśli się wypowiecie.


Chcesz komentować tekst bez logowania? Żaden problem, wpisz komentarz i zamiast nazwy, zaznacz okienko "Wolę pisać jako gość" tak jak na screenie poniżej.


Zobacz inne artykuły



Czy aparat ma znaczenie?

Na jednym z forów blogerka kulinarna poprosiła innych blogerów o podzielenie się informacją jakimi aparatami robią swoje zdjęcia. W odpowiedzi ...